Topobiografia

Mapa literacka Warszawy Mirona Białoszewskiego (1922–1983) składać się powinna nie tyle ze statycznych punktów-miejsc w przestrzeni, ile z ruchliwych praktyk przestrzennych: chodzenia, biegania, „iścia” (Mała godzinka z tomu Szumy, zlepy, ciągi), jeżdżenia „na zachciance” i „półzachciance” (Chamowo) po Warszawie i okolicach. Wyznaczanie tras, przejść, skrótów, zastanawianie się nad tym, na który przystanek najlepiej pójść – te praktyki miejskie są jednym z kluczowych tematów prozy Mirona Białoszewskiego:

Niecała czwarta po południu. Samochody. Śpieszę się, a tyle przejść przez jezdnię. Bo muszę zdążyć obrócić na Wybrzeże do doktora Jasia i z powrotem w domu być na piątą. Ale jestem na dobrym chodzie, to mnie bawi, i iście, i tłok, i sklepy.

(Mała godzinka z tomu Szumy, zlepy, ciągi)

Przestrzeń w tej literaturze to sieć tras, wydeptywanych ścieżek, trajektorii „pędów” (Pędy, rytmy z tomu Szumy, zlepy, ciągi) i „przeleceń się” (Chamowo) – problematyzowana jest nie tyle ona sama, ile różne formy przemieszczania się po niej:

Wkręciłem się w podziemną karuzelę z przejściami i buch w tramwaj do Hożej, ale i ja się zmieniłem i zmęczyłem. […] Już wysiadam. Stoję do przejścia połowy Marszałkowskiej. Koło mnie inne osoby. Czerwone światło dalej. Samochody wiuu! I wiuu!

(Siwa niedziela z tomu Szumy, zlepy, ciągi)

W praktykach chodzenia narrator stwarza prywatną, podmiotową, intymną i przede wszystkim oddolną, doświadczoną mapę miasta jako jego użytkownik. Chodzi więc o wytwarzanie przestrzeni w sposób indywidualny przez codzienne „wydeptywanie” i „przedeptywanie” (Tim Ingold) miasta w praktykach przemieszczania się strukturyzujących je, łączących różne nieustabilizowane miejsca o niepewnym charakterze trajektoriami przejść oswajających daną przestrzeń i czyniących ją swoją, a więc znaną i znaczącą.

W prozach Białoszewskiego ruch nie odbywa się w miejscach, lecz wytwarza je w interakcyjnych praktykach. Przestrzeń – niczym w antropologicznej koncepcji Tima Ingolda – staje się tu siecią podmiotowych tras, czymś aktywnie konstruowanym w trakcie chodzenia, siecią węzłów komunikacyjnych, w których krzyżują się ścieżki narratora tożsamego w tym wypadku z autorem opowiadań; mapa biograficzna pisarza całkowicie pokrywa się z mapą literacką i jest rekonstruowana na podstawie jego nasyconych autobiograficznie utworów. Rekonstruując mapę literacką Warszawy Białoszewskiego, w sposób naturalny zrekonstruowaliśmy więc jednocześnie jego mapę biograficzną, warszawską topobiografię poety. Tę tożsamość między światem przedstawionym – jak można potraktować przestrzeń Warszawy (i jej najbliższych okolic), będącą pełnoprawną bohaterką utworów literackich Białoszewskiego – a przestrzenią życia pisarza podkreślają na naszej mapie nazwy wyznaczonych miejsc-węzłów komunikacyjnych zaczerpnięte z tytułów wierszy i opowiadań Białoszewskiego lub z pochodzących stamtąd fraz.

Tadeusz Sobolewski o relacjach między miastem a literaturą i życiem Mirona Białoszewskiego. Spotkanie Miron Białoszewski  warszawski poeta do szpiku kości, 27 listopada 2014 r., Dom Spotkań z Historią w Warszawie
Tadeusz Sobolewski o poetyce przestrzennej Mirona Białoszewskiego. Spotkanie Miron Białoszewski  warszawski poeta do szpiku kości, 27 listopada 2014 r., Dom Spotkań z Historią w Warszawie

 

Mapa Warszawy (i jej najbliższych obrzeży, ważnych zarówno w biografii, jak i pisarstwie Białoszewskiego), którą tu prezentujemy, jest więc mapą miejsc stanowiących punkty węzłowe, w których najgęściej krzyżowały się i splatały ścieżki „auto/bio/geo/graficzne” (Elżbieta Rybicka, Auto/bio/geo/grafie) poety.

Węzły wyznaczone przez nas na mapie, a splatane w wyniku tych przemieszczeń, stają w przypadku literatury (i biografii) Białoszewskiego najgęstsze wokół miejsc zamieszkania poety (Małgorzata Czermińska, Małe i większe podróże Mirona Białoszewskiego). Wokół kolejnych mieszkań: przy placu Dąbrowskiego (19581975, Baziowo), przy ulicy Lizbońskiej (19751983, Chamowo) powstają jego warszawskie mikroświaty, małe centra prywatnego świata, będące jednocześnie miejscami, w których były pisane i których okolic dotyczą kolejne utwory Białoszewskiego. Placowi Dąbrowskiego terytorialnie odpowiadał będzie więc na przykład śródmiejski świat przedstawiony w tomie Szumy, zlepy, ciągi, zaś ulicy Lizbońskiej Warszawa prawobrzeżna, odbierana jako przestrzeń peryferyjna, z powieści-dziennika Chamowo.

Tadeusz Sobolewski o praktykach przestrzennych Mirona Białoszewskiego. Spotkanie Miron Białoszewski – warszawski poeta do szpiku kości, 27 listopada 2014 r., Dom Spotkań z Historią w Warszawie

Inny status na mapie mają mieszkania wspominane, do których Białoszewski, pisząc i nagrywając swoje prozy, wraca pamięcią po latach w opowiadaniach i wierszach: tużpowojenne lokum przy ulicy Poznańskiej (Jeszcze Poznańska) i przedwojenny mikroświat ulicy Chłodnej (Na Chłodnej) rozgałęziający się w czasie i meandrach pamięci aż po nieistniejący już po wojnie plac Parysowski. Dawne trasy spotykają się z teraźniejszymi, drogi prowadzące z kolejnych domów Białoszewskiego do mieszkań jego przyjaciół nakładają się na siebie, nowe trasy wyznaczane przez jego aktualne miejsce zamieszkiwania za każdym razem traktowane są jako punkty wypadowe, wokół których powstaje sieć kolejnych trajektorii i przemieszczeń, a z nich narrator wraca też do miejsc zadomowionych wcześniej, szuka z nimi połączeń.

Jedną z powtarzających się praktyk przestrzennych bohatera-narratora-autora jest także wywoływanie z niebytu miejsc i krajobrazów miejskich już nieistniejących, literacka mapa Warszawy Białoszewskiego to także mapa wspomnień. Dzieje się tak na przykład, gdy oglądając współczesne sobie miasto, Białoszewski patrzy na nie również przez pryzmat tego, co było dawniej w danym miejscu, lub widzi coś, czego nie widać, ponieważ odeszło wraz z wojną. Czasami postrzega przede wszystkim puste miejsca, które dla przechodnia nieznającego przedwojennej historii miasta są zupełnie nieme i nieznaczące, dla pisarza zaś mogą być szczególnie nasycone symbolicznie, emocjonalnie, ponieważ wiążą się z jego prywatnym życiem, dzieciństwem czy młodością, odsyłającymi jednocześnie do wydarzeń historycznych ważnych dla czegoś, co można by nazwać biografią miasta. Białoszewski znosi w swojej literaturze granice między nią a własnym życiem. Temu sprawdzaniu przestrzeni jako szukaniu śladów, chodzeniu w funkcji wywoływania duchów z przeszłości, motorycznego ożywiania tego, co martwe lub nieobecne, odpowiada zwłaszcza sposób chodzenia po Warszawie w tomie Szumy, zlepy, ciągi. Do krainy duchów i cieni przeprowadza też pograniczna przestrzeń cmentarzy, jak w opowiadaniu Kirkut. Tytułowe Szumy, zlepy, ciągi to nie tylko sklejanie fragmentarycznych (także akustycznych) obrazów miasta w całość, lecz także tropienie luk, pęknięć, mediumicznych szumów i prześwitów między sklejanymi fragmentami należącymi do różnych kontekstów czasowych i różnych poziomów rzeczywistości: snu, jawy, wspomnienia.

Szumy, zlepy, ciągi to prozy powidokowe w jeszcze większym stopniu niż Chamowo, obrazy oglądane spod przymkniętych powiek lub powracające i migoczące pomiędzy tym, co widać tu i teraz w rytm chodzenia, w przelotnych spojrzeniach w ruchu. Miejsce jest w prozach Białoszewskiego bardziej wydarzeniem (Sarah Pink) niż substancją, zwłaszcza że w doświadczeniu narratora ulega ono stałemu „przesuwaniu”, a to, co fizyczne, stabilne, trwałe i materialne, takie być przestaje. Zmienność i ruchomość krajobrazu sprawiają, że narrator Chamowa i Szumów, zlepów, ciągów nieustannie sprawdza, co i gdzie się teraz znajduje, jak wygląda z bliska czy z daleka dany fragment miasta „na ruchomych piaskach” (Marta Zielińska), co – i czy jeszcze – widać w miejscu, w którym kiedyś było coś zupełnie innego. Białoszewski przedstawia siebie w tych prozach jako kogoś, kto nieustannie poznaje Warszawę w praktykach chodzenia, chociaż wiemy, że spędził w tym miejscu całe życie, a wcześniejsze utwory również osadzone były w niezbywalnym kontekście biograficzno-miejskim. Schodząc w dół ulicą Ordynacką, narrator notuje:

– A gdzie ta kaplica?

Nie ma. Rozebrana. Miałem jej żałować. A teraz prawie się nie zauważa braku.

(Mała godzinka z tomu Szumy, zlepy, ciągi)

Formującym elementem tego doświadczenia są oczywiście przeżycia z czasów wcześniejszych, tużpowojennych, gdy Warszawa była absolutnie nietożsama z samą sobą sprzed wojny pod względem bardzo materialnym, architektonicznym, urbanistycznym, a następnie – z odbudowy i modernizacji stolicy. Dlatego również w prozie powstającej przy ulicy Lizbońskiej wywoływane są przestrzenie z przeszłości:

Niedaleko resztki innej. Na rogu Emilii Plater i Jerozolimskich. Sterczą niebieskie ściany, połupane, w kurzu, jak po bombie.

Do tej kamienicy nad nocnym przystankiem – niestety – jeszcze zdążę się przez te czekania przywiązać. Zanim do niej się naprawdę wezmą. Niespodziewana przykrość. Jest taki obraz Brueghla: rozsypywanie się wieży Babel.

(Chamowo)

Miejsca wspominane są w prozie Białoszewskiego reaktualizowane, krzyżują się z teraźniejszymi punktami na mapie, funkcjonują w tym samym planie przestrzennym, choć ich status jest inny.

Istnieją też miejsca, które powracają ze zmienną, ale nieustającą częstotliwością, do których pisarz jeździ, a czasem ucieka, zarówno mieszkając przy placu Dąbrowskiego, jak i przy ulicy Lizbońskiej, będące jednocześnie miejscami zamieszkania przyjaciół Białoszewskiego i miejscami sztuki: śródmiejskie mieszkanie Jadwigi Stańczakowej przy ulicy Hożej (Już na Hożej, nagrania magnetofonowe) i żoliborskie mieszkanie Ady Buraczewskiej i Romana Klewina przy ulicy Ludwika Mierosławskiego (Na Żoliborz, „filmikowanie”).

W topobiografii Białoszewskiego przestrzeń sztuki łączy się i przenika z przestrzenią życia również w sensie dosłownym, nie tylko wtedy, gdy spontaniczne wizyty u przyjaciół kończą się działaniami artystycznymi, a przyjmowanie gości we własnym mieszkaniu przeistacza się w wydarzenie literacko-widowiskowe. Dzieje się tak również, kiedy rekwizyty z teatru przy ulicy Tarczyńskiej (1955–1958, Wiwisekcja), miejsca sztuki, trafiają do mieszkania przy placu Dąbrowskiego i samo to wnętrze zamienia się w teatralną scenę. Mapa Warszawy Białoszewskiego to jednocześnie historia życia miasta, prywatnej biografii i historia życia artystycznego stolicy, a przede wszystkim: mapa przyjaźni tworzona z sieci bliskich relacji, także tych przestrzennych: wzajemnych odwiedzin i wspólnych spacerów, mapa miejsc wspólnych, łączących poetę nie tyle z budynkami, ulicami czy adresami, ile z innymi ludźmi.

Spośród miejsc, w których węzły komunikacyjne stają się gęstsze, szczególnie istotne będą podwarszawskie, obrzeżne „wyspy”, nieustannie odwiedzane i eksplorowane przez Białoszewskiego trochę tak, jakby nie znajdowały się tuż za granicami miasta, lecz były odległymi, czasem wręcz egzotycznymi, terytoriami. Wśród nich wyjątkowy status ma miasteczko Garwolin (Garwolineum), w którym zamieszkała matka poety. Białoszewski, co znamienne, w swojej literaturze „raportuje” nieustannie o podróżach kolejką podmiejską (I to ta linia), o specyfice odwiedzanych i mijanych miejsc (Ożywienie, Rzeka przodków, Rozkurz). Pobyty w domu pracy twórczej (Na wczasach), sanatoriach czy szpitalach (Konstancin) również służą mu eksploracjom topograficznym. Pisarz czyni z tych miejsc materię literacką, szuka ich specyfiki przestrzennej i używa jej jako tworzywa artystycznego.

Mapa literacka Mirona Białoszewskiego – tworzona w sposób inspirowany poetyką przestrzenną pisarza i jego własną artystyczną metodą topograficzną opowiadania o miejscu, stanowiącego jednocześnie opowieść autobiograficzną – pozwoliła nam rekonstruować warstwową historię miasta XX wieku i dokładać jej kolejną warstwę: współczesną. Jest ona w dużej mierze utkana z miejsc pamięci o Mironie Białoszewskim funkcjonujących nie tyle w budynkach muzeów i instytucji czy w postaci pomników, ile w prywatnych mieszkaniach i bezpośrednio w przestrzeni miejskiej i w ten sposób zachowuje specyfikę topobiografii autora Chamowa i metod wytwarzania przez niego przestrzeni: zarówno tej literackiej, jak i doświadczonej i przeżytej.

W tej postaci mapa jest nie tylko próbą przełożenia na kategorie przestrzenne literatury Białoszewskiego, wyjątkowo mocno zakorzenionej w mieście i nierozerwalnie, organicznie wręcz z nim i jego historią związanej, lecz także zaproszeniem do rozsupływania zamieszczonych na niej miejsc-węzłów, znajdywania między nimi połączeń oraz wyznaczania własnych tras, „iść” i ścieżek w nie-wirtualnej przestrzeni współczesnej Warszawy.

Podczas przygotowywania mapy korzystaliśmy z następujących wydań utworów Mirona Białoszewskiego.

Utwory zebrane, Państwowy Instytut Wydawniczy, Warszawa:

  • t. 1: Obroty rzeczy. Rachunek zachciankowy. Mylne wzruszenia. Było i było, 1987 (tom poetycki Obroty rzeczy został wydany przez PIW po raz pierwszy w 1956 roku, Rachunek zachciankowy w 1959, Mylne wzruszenia w 1961, a Było i było w 1965).
  • t. 2: Teatr Osobny. 1955–1963, 2015 (wydanie trzecie w tej edycji, poprawione, z uwzględnieniem autorstwa lub współautorstwa Ludwiga Heringa; wydanie pierwsze w 1971 roku).
  • t. 3: Pamiętnik z powstania warszawskiego, 2014 (wydanie drugie w tej edycji, poprawione i uzupełnione; wydanie pierwsze w 1970 roku).
  • t. 4: Donosy rzeczywistości, 2013 (wydanie drugie w tej edycji, poprawione i uzupełnione; wydanie pierwsze w 1973 roku).
  • t. 5: Szumy, zlepy, ciągi, 2014 (wydanie trzecie w tej edycji, poprawione i uzupełnione; wydanie pierwsze w 1976 roku).
  • t. 6: Zawał, 1977 (wydanie pierwsze).
  • t. 7: „Odczepić się” i inne wiersze: opublikowane w latach 1976–1980, 1994 (tom poetycki Odczepić się został wydany przez PIW po raz pierwszy w 1978 roku).
  • t. 8: Rozkurz, 1998 (wydanie pierwsze).
  • t. 9: Małe i większe prozy, 2000 (wydanie pierwsze).
  • t. 10: „Oho” i inne wiersze: opublikowane po roku 1980, 2000 (tom poetycki Oho został wydany przez PIW po raz pierwszy w 1985 roku).
  • t. 11: Chamowo, 2009 (wydanie pierwsze).
  • t. 12: Proza stojąca, proza lecąca. Teksty rozproszone i niepublikowane, 2015 (wydanie pierwsze).

Inne

  • Białoszewski do słuchu, Bołt Records, 2014.
  • Konstancin, Państwowy Instytut Wydawniczy, Warszawa 1991.
  • Obmapywanie Europy, czyli dziennik okrętowy. AAAmeryka. Ostatnie wiersze, Państwowy Instytut Wydawniczy, Warszawa 1988.
  • Przepowiadanie sobie: wybór próz, Państwowy Instytut Wydawniczy, Warszawa 1981.
  • Sprawdzone sobą: wybór wierszy, Państwowy Instytut Wydawniczy, Warszawa 2013.
  • Stara proza. Nowe wiersze, Czytelnik, Warszawa 1984.
  • Tajny dziennik, Znak, Kraków 2012.
  • Wiersze wybrane i dobrane, Czytelnik, Warszawa 1980.
  • Wiersze. Wybór, Państwowy Instytut Wydawniczy, Warszawa 2003.

Rozmowy

  • Józef Baran, Miron, [w:] tegoż, Autor! Autor! Rozmowy z ludźmi pióra i palety, Ludowa Spółdzielnia Wydawnicza, Warszawa 1986.
  • Zbigniew Taranienko, Szacunek dla każdego drobiazgu, [w:] tegoż, Rozmowy z pisarzami, Wiedza Powszechna, Warszawa 1986.
  • Anna Trznadel-Szczepanek, To, w czym się jest, „Twórczość” 1983, nr 9.

Cytaty z utworów prozatorskich Mirona Białoszewskiego oznaczono tytułem opowiadania i tomu, z którego ono pochodzi, lub tytułem tomu, jeśli nie jest on zbiorem opowiadań; podobnie w przypadku utworów teatralnych. Cytaty z wierszy oznaczono jedynie tytułem.

(AK)